Home Sweet Home
Założę się, iż większość będzie zdziwiona, aczkolwiek rezygnuję ze stypdnium w UK. Pewnie pukacie sobie w głowy, dlaczego jestem taka głupia? :P A powinniście się zastanawiać, dlaczego myślę przyszłościowo ;-)
Otóż szkoły tutaj, jak ostrzegało mnie kilka osób, mają niski poziom edukacji. Ja na swoich przedmiotach umieram z nudów – poza dramatem, gdzie uczę się grać. Na chemii jest śmiesznie – dziś o mały włos nie podpaliłam wszystkiego wokół mnie, gdy wywołałam wybuch podpalając źródło gazu. Oceny, bez większego wkładu pracy to 100% A1. Mogłabym tu
zostać, bo teoretycznie to raj w porównaniu z polskich liceum.
ALE… co ze studiami? Nie chcę skończyć jak ostatni przygłup spędzając dwa lata na robieniu niczego w UK, a później całe życie pluć sobie w brodę. Z brytyjskimi A-levels nie przyjmą mnie na studia w Polsce, a na stypendium w UK mam marne szanse – uniwerki tutaj są extremalnie drogie – za rok w UK, masz całe studia w Polsce.
Także postanowiłam nie bawić się w wakacje, tylko wrócić do kraju i zacząć męczyć się z tym wszystkim, z czym boryka się przeciętna 17-letnia osóbka. Wobec tego, witamy: wagary,
debilą biologię, geografię, szajski niemiecki, sprawdzianki-niespodziewajki itd. Oraz oczywiście… moich kochanych przyjaciół, prawo jazdy i niespanie
po nocach bez żadnych przeszkód!
bartek powiedział
wtorek, 3 październik, 2006 @ 22:22
cudze chwalicie, swego nie znacie :):) tak, tak, romuś na Ciebie czeka :)
foxy powiedział
wtorek, 3 październik, 2006 @ 23:01
Wszystko ma swoje wady i zalety… W Romeczku widzę teraz tylko wady :D Choć w zeszłym roku było fajnie :)
kuba powiedział
wtorek, 3 październik, 2006 @ 23:08
o wlasnie! bede Cie po nocach dostepną widział ;D wracaj! ;p
foxy powiedział
wtorek, 3 październik, 2006 @ 23:14
A jak możesz mnie widzieć dostępną po nocach, skoro ja nie mam Twojego nr i działa ukrywanie opisików? :D Za to teraz jestem dostępna… :)
Mociex powiedział
środa, 4 październik, 2006 @ 19:02
No To Wracaj, Browar Obalimy, Fajke Spalimy Nakarmimy Robala,
Z Angoli Poszydzimy Ale Smichawe Zrobimy
Bo Swieczki Warta Gra
foxy powiedział
środa, 4 październik, 2006 @ 19:30
yy… Maćku, a gdzie “na wagary polezimy”? :D Chyba nie myślisz, że będę się nudzić tyle godzin w szkole :P
Pawełek powiedział
czwartek, 5 październik, 2006 @ 14:34
Ha, oto i prawidłowy obraz typowej patriotki ;) Pozdrowienia Martusiu… (Mój pierwszy komentarz, nie jest to taki wywód, jakie Ty mi pisałaś, ale zawsze coś :D )
caleb powiedział
czwartek, 5 październik, 2006 @ 14:49
no no, jestem zaskoczony. ambitna z ciebie osobka ;). podziwiam. mimo wszystko fajnie, ze poznalas jak jest w UK (szczegolnie z edukacja).
pozdro
foxy powiedział
czwartek, 5 październik, 2006 @ 16:39
Jasne, Pawełku – liczą się chęci :) Dziękuję, że w końcu dałeś jakiś znak życia :P
Caleb, a dlaczego jesteś zaskoczony? Zawsze powtarzałam, iż jeśli mi się nie spodoba, to wrócę. Tak też robię – choć ja mogę i tutaj zostać – będę mieć roczne wakacje, albo zacznę kuć wszystkie ciągli liter, jakie wpadną mi w oko :D Choć… furtkę mam jeszze otwartą i mogę wrócić :x
Kamil powiedział
czwartek, 5 październik, 2006 @ 17:05
Roczne wakacje? Za dobrze by Ci było ;)
foxy powiedział
czwartek, 5 październik, 2006 @ 18:19
Po tych rocznych wakacjach miałabym letnie kucie, więc nie wiem, czy rzeczywiście to takie dobre :P O ile nie rozleniwiłabym się maksymalnie i w ogóle przestała uczyć ;-)
mrówka powiedział
niedziela, 8 październik, 2006 @ 21:13
To jest bardziej niżeli głupie.
foxy powiedział
niedziela, 8 październik, 2006 @ 21:40
To jest więcej niż konstruktywny komentarz ;) Byłoby miło, gdybyś przynajmniej wyjasniła, co masz na myśli.
Karola powiedział
niedziela, 8 październik, 2006 @ 22:31
Szkoda… :P
Ja nadal bede sobie bardzo chwalic i uwazam ze jest zajefajnie. Poza tym moja szkola ma bardzo wysoki poziom, prosze nie generalizowac :]
No ale kazdemu odpowiada co innego- zycze udanej i przyjemnej edukacji w Polsce ;)
foxy powiedział
niedziela, 8 październik, 2006 @ 23:11
Poziom szkoły to pojęcie względne ;) Pewnie zostałabym tutaj, gdyby nie niepewność dotycząca późniejszych studiów. Najgorsze jest to, iż ludzie tutaj, chcąc mi pomóc, jeszcze bardziej komplikują sprawę… Zaproponowano mi już nawet drugi rok tutaj, choć nieoficjalnie.
mrówka powiedział
środa, 11 październik, 2006 @ 20:36
A z checia wyjasnie, jakos czasu nie bylo. Widze ze nie umiesz docenic tego co dostalas, czyli stypendium na studia za granica. Nie dosc ze jest to ogromna szansa na przyszlosc, to doswiadczenie niezmierne, nieopisywalne, mozna rzec ze nie ma nic piekniejszego. A nie ukrywajac zmarnowalas miejsce dla kogos kto o tym marzy :) Uwazam ze nie mozna nic glupszego zrobic jak po miesiacu ocenic całą szkołe i cały kraj, no a nie wspolmne juz o całym systemie oceniania. Przykro mi, ale krytyka taka sie nalezy.
foxy powiedział
środa, 11 październik, 2006 @ 21:38
Mylisz się, to nie jest stypendium na studia, a do liceum. I w tym własnie pies pogrzebany.
mrówka powiedział
sobota, 14 październik, 2006 @ 9:45
Rozumiem, że jest do liceum, ale to stypendium w tym momencie daje Ci ogromne szanse by dalej tam studiować. Studiować, czyli uczyć się, analizować… Za mało przedsiebiorczości w tych planach. Myśle że nie na darmo wysyłaja polskich licealistów za granice, by nie dawać im żadnych szans. Od razu mają Ci powiedziec że całe życie Ci zasponsorują? Jaki problem znalezc prywatnego sponsora? Gdyby nie było w tym żadnej przyszłości to nikt by tam nie jeździł. A jednak jesteś już czwarta osoba którą znam, której sie udało… a to najwyrazniej nic nie ma znaczyc.
mrówka powiedział
sobota, 14 październik, 2006 @ 9:46
I jeszcze w ramach wyjasnienia, chodzilo mi sponsora do stypendium na dalsza nauke.
foxy powiedział
sobota, 14 październik, 2006 @ 13:10
Rozumiem, że to może być ogromna szansa na studia w UK. Tylko równocześnie jest to również wielkie ryzyko. Zawsze pozostaje pytanie: “a co jeśli?” Tego się właśnie boję… Nie chce skończyć jak ostatni przygłup – z angielską maturą kopać doły (bez obrazy dla kopiących doły ;) ).
mrówka powiedział
środa, 18 październik, 2006 @ 9:49
Skoro w Polsce rozdaja Giertychowska, to z Angielska podbijesz na pewno jakąś uczelnie…
foxy powiedział
środa, 18 październik, 2006 @ 16:07
Właściwie teraz jestem na etapie sprawdzania tego zagadnienia. Czekam na odpowiedź od kilku uniwerków, bo na wiadomość z ministerstwa szkolnictwa wyższego się nie doczekałam od 2 miechów ;]
Karola powiedział
czwartek, 26 październik, 2006 @ 22:55
As far as I am concerned, angielską maturę należy zatwierdzić w konsulacie RP w Londynie jako dokument uprawniający do podjęcia nauki na uniwerku, bądź innej uczelni wyższej. Takie informacje uzyskałam i tego się trzymam.
I podpisuję się wszystkimi kończynami pod tym, co Mróweczka napisała.
Pozdrawiam!
Karola powiedział
czwartek, 26 październik, 2006 @ 23:00
Oczywiście, takie zatwierdzenie równa się otwartej bramie uczelni wyższych na terenie Polski, także ‘kopanie dołów’ Ci nie grozi ;)
Btw- żadna praca nie hańbi ;)
mrówka powiedział
środa, 29 listopad, 2006 @ 22:49
Karolciu co do Twojego marginesu muszę dodać jedno… po studiach nie można dostać hańbiącej pracy! (Chyba, że naprawdę nie ma się celu w życiu). Przynajmniej z takiej perspektywy wychodzę ja… Nie wiem jak porównywane są angielskie uczelnie np. do polskich politechnik, ale myślę że warto. Nas przecież też przez Sokratesa wysyłają w różne zakątki świata i ludzie nie chcą wracać, bo znajdują naprawdę świetną perspektywę na przyszłość. Mało tego w ulubionym kierunku :) Ja dalej nie rozumiem jak można marnować taką szansę…
AgafromUK powiedział
środa, 2 styczeń, 2008 @ 18:55
no hej, jestem w podobnej sytuacji do Ciebie, dlugo sie nad tym zastanawialam i doszlam do wniosku, ze jak studia to tylko w Polsce:)
Jestes w collegu czy w GCSE????? bo tez mam chemie, hm masz ‘A’ bez niczego???? ja musze jednak troche przykuc:) ja o malo nie zostalam podpalona przez kolege:):) a raz oblalam go stezonym kwasem, mial potem takie ‘meska’ blizne i byl zadowolony ;>
niektore uniwerki w PL uznaja A’levels, skontaktuj sie ze mna na meila pozdrowienia